Tydzień praktyk za nami!


Czas szybko leci  w każdym miejscu na ziemi… Tydzień intensywnej pracy i nauki włoskiego już minął i nadszedł moment konfrontacji z tym ile umiemy.

W codziennej pracy w restauracjach, hotelach i pizzeriach  młodzi gastronomowie ZSR spotykają się z włoską sztuką kulinarną, wykorzystują nabyte w szkole umiejętności językowe i zawodowe w pracy. Dużo emocji wywołują owoce morza, które wyłowione z wody trzeba przygotować i oprawić w taki sposób, aby nadawały się do zjedzenia. Kalmary, mule, małże, ostrygi czy krewetki, które we Włoszech jada się na co dzień, na początku trudno wziąć do rąk, nie mówiąc o tym, żeby zrobić z nimi coś, co uniemożliwi im ucieczkę z kuchni…

Jednak w myśl zasady: „ćwiczenie czyni mistrza”, w tym tygodniu kalmary czy krewetka przestaje robić na praktykantach jakiekolwiek wrażenie.

W przeciwieństwie do morskich stworów na talerzu, niesamowite wrażenie na wszystkich zrobiła Wenecja. Podczas weekendowej wycieczki do tego miasta położonego na lagunie zwiedziliśmy  słynny Piazza San Marco- Plac Św. Marka, który jest ogromny i otoczony zabytkowymi budowlami, Bazylikę Św. Marka, a w niej  misternie ułożone mozaiki i przepiękny wystój, Pałac Dożów czy 99 m dzwonnicę Campanille, z której roztacza się niesamowity widok na morze. Romantyczny most Rialto i Canal de Grande pozwala turystom przenieść się choć na chwilę w inny wymiar. Lazurowe morze, wciskające się kanałami między wąskie uliczki, a w nich czekające (niestety na bogatych turystów) gondole, sklepiki z cennymi wyrobami lokalnymi, najstarsza na świecie kawiarnia sprawiają, że chce się pozostać tu na dłużej…

Zmęczeni wrażeniami do dworca kolejowego wracaliśmy wodną taksówką, z której można było podziwiać zatopione w wodzie i słońcu (tak, tak – towarzyszyła nam cudna pogoda i +12 st.) piękne kamienice i poczuć zapach prawdziwej Wenecji. Czekając na wodne taxi warto przypomnieć, (a może lepiej nie przypominać…), że przystanki kołyszą się na wodzie, co u mniej odpornych wywołało pierwsze objawy choroby morskiej.

Słodkie życie trwa;  Mateusz drugi tydzień walczy z karczochami, dziewczyny coraz odważniej rzucają omletami, a przed Justyną, Jolką i Klaudią drżą ośmiornice.

Na pozostałe relacje cierpliwie czekajcie.

A dla niewtajemniczonych- jeden z wielu owoców morza…

P.S.Kałamarnice, kalmary, kalmarokształtne – grupa około 300 gatunków głowonogów zaliczanych do dziesięciornic, tradycyjnie klasyfikowana w randze rzędu lub podrzędu, znacznie zróżnicowana morfologicznie i ekologicznie.

SMACZNEGO ;-)

Kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć z pobytu w Wenecji

 

Projekt został dofinansowany w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego.

Wyłączną odpowiedzialność za treść publikacji ponosi ZSR Międzyświeć, Komisja Europejska nie odpowiada za wykorzystanie tych informacji w jakikolwiek sposób.

Poprawiony (środa, 18 marca 2015 21:54)